PRAKTYCZNIE O PROSTOCIE, ETYCE I SPOKOJU DUCHA

Kiedy kończy się proces minimalizowania swojego stanu posiadania?

Ok. Posprzątałeś.
Więcej. Zminimalizowałeś stan posiadania. Masz już mniej niż 100 przedmiotów/wszystko czego potrzebujesz/cały dobytek możesz zmieścić do walizki. Super.
I co teraz?
Niestety, ale mam wrażenie, że proces zmniejszania ilości posiadanych rzeczy jest procesem, który może się nie kończyć.
(więcej…)

Prosty trick jak zminimalizować swój stan posiadania

Tak jak z ostatnimi kilkoma kilogramami do zrucenia czy ostatnimi kilometrami maratonu (a dokładnie odwrotnie niż z ostatnimi kawałkami tabliczki czekolady) jest z ostatnią partią przedmiotów do oddania. Niby już jest wszystko ok i na tym można by skończyć, ale jednak tych rzeczy jest ciut za dużo i warto by je komuś przekazać. (więcej…)

Góry Góry

Koniec pewnej wędrówki

To był jeden z ostatnich dni górskiej wędrówki. Kiedyś schodziłam do tej wsi z innego szczytu i teraz nie byłam pewna czy uda mi się od razu znaleźć drewniany domek i ogród pełen kwiatów. Ale miałam czas. W sierpniu mrok nie zapada tak wcześnie. (więcej…)

Share Week 2016

Krótko, babsko i na temat czyli rzutem na taśmę w ostatni dzień tegorocznego Share Week`a polecam trzy (akurat przypadkiem kobiece) blogi, które w jakiś sposób miały na mnie wpływ. Każdy z nich śledzę od kilku lat. Kolejność alfabetyczna.
(więcej…)

Jeden by zastąpić wszystkie (kosmetyki) czyli olej w łazience

Olej

Wiele używanych na co dzień kosmetyków do pielęgnacji, które nie zawierają detergentów ma formę emulsji. Czyli w dużym uproszczeniu coś wodnego, coś tłustego plus coś co te dwie fazy połączy i mamy odżywkę do włosów, krem pod oczy, balsam do ciała, krem do twarzy, masło do ciała, maskę do włosów, emulsję do opalania, bla, bla, bla.  Niemniej, za tydzień, dwa, kiedy przyjdzie (prawdziwa) zima i okaże się, że Twoja twarz po nałożeniu kremu zamiast przyjemnego nawilżenia przybierze kolor dojrzałego pomidora spróbuj zainteresować się wymianą niektórych kosmetyków na naturalne oleje. I chociaż są nieco bardziej uciążliwe w stosowaniu efekt ich używania może być lepszy dla Twojej skóry. A jeśli do tego dochodzi fakt, że mamy do czynienia z czymś bardzo dobrej jakości o naturalnym składzie i niskiej cenie czego chcieć więcej? (więcej…)

Tak bardzo slow fashion czyli o szyciu miarowym

Jeśli poliestrowa bluzka z wyprzedaży to odzieżowy odpowiednik skrzydełek z KFC, to szycie miarowe jest jak przygotowywanie pierników w rodzinnym domu- wymaga czasu i cierpliwości, dobrych składników i świadomości tego co chcemy właściwie zrobić. Z tym, że zostaje w pamięci nieporównywalnie dłużej. Mam wrażenie, że jeśli chodzi o garderobę często proponuje nam się wybór pomiędzy jakością, ceną i etyką produkcji, a przecież nie musi tak być!  (więcej…)

O blogu

Hej!

Znalazłeś się na stronie, gdzie poczytasz trochę o tym jak upraszczam wiele dziedzin mojego życia i po co to właściwie to robię. Przeczytasz moje rozkminy dotyczące etycznych aspektów naszych codziennych wyborów- podzielę się moimi rozważaniami dotyczącymi tego co (i czym) jemy, z jakich urządzeń korzystamy, czym się poruszamy czy gdzie jedziemy na wakacje. Postaram się zwrócić Twoją uwagę na aspekty codzienności nad którymi wcześniej być może nigdy się nie zastanawiałeś.

Każdy z nas jest inny, każdy ma inne pasje, inne marzenia, inne zajawki i priorytety. Nic nie jest czarno-białe i rzeczywistość, w której nikomu ani niczemu nie szkodzimy jest niemożliwą do zrealizowania utopią. Wierzę, że najważniejsze jest bycie w zgodzie ze sobą i zawsze Cię do tego zachęcać. I wierzę, że warto rozumieć jakie konsekwencje stoją za naszymi decyzjami, żeby podejmować je w sposób świadomy wiedząc co za nimi idzie.

I bardzo mocno wierzę, że refleksje na temat tego co robimy codziennie mogą być inspiracją, żeby choć trochę wyjść ze swojej strefy komfortu i nauczyć się o sobie czegoś nowego. I nie zgnuśnieć.